NEWSLETTER
E-MAIL
««« HOME
Napisy
WIĘCEJ »»»


 



TYTUŁ: Z GŁĘBI SERCA


AUTOR: ZUZANNA JANINA FRYS


 


 


 


Z GŁĘBI SERCA

 

        Urodziłam się w przededniu wybuchu II wojny światowej. Wojna była tragedią kraju, narodów, rodzin, dzieci. Okupant niemiecki najechał na Polskę i inne kraje. Moje dzieciństwo kształtowało się w okupacyjnej Polsce: ciągła ucieczka, świszczące ponad głowami niemieckie kule, wiejące grozą samoloty z czarnymi krzyżami, palące się domy, rozstrzelani niewinni ludzie, dzieci i starcy, pacyfikacje wsi, bombardowanie miast. Wywóz młodych Polaków do niewolniczej pracy w gospodarstwach niemieckich, wywóz niewinnych ludzi do obozów koncentracyjnych, wybitnych specjalistów różnych zawodów, profesorów, naukowców. Tam pozbawiono ich godności ludzkiej stawali się numerami. Niszczono naszą kulturę, oświatę, zamykano polskie szkoły. Polacy chcieli się uczyć, bo to gwarantowało nasze przetrwanie. Uczono się więc w tajnych kompletach.

        W sercach Polaków rodził się straszliwy bunt. Do walki stawali wszyscy: wojsko i cywile, młodzi i starsi, dzieci, nawet jako łącznicy-gołębie listowe, psy. Działały oddziały partyzanckie, konspiracyjne. Polacy walczyli na lądzie i morzu, w powietrzu, na wschodzie i zachodzie. Stawali się jeńcami wojennymi, wykonywano na nich egzekucje. W czasie organizacji zbrojnego oporu przeciw okupantowi niemieckiemu na terenach wschodnich II Rzeczypospolitej tworzyły się siły zbrojne do walki przeciw najeźdźcy. Pakt Ribbentrop-Mołotow był kluczem tragicznym, nożem w plecy tworzącej się Armii Polskiej. Tu cały Kwiat Polski został wchłonięty w radzieckie szpony, zdradzieckie. Był to Kwiat polskiej inteligencji: oficerowie, lekarze, inżynierowie, prawnicy. Z nich utworzono w nieludzkich warunkach ogromne obozy w Kozielsku - na południowy wschód od Smoleńska, w Starobielsku koło Charkowa, w Ostaszkowie blisko Kalinina, Miednoje, Kursku i wielu, wielu innych obozach jeszcze nieznanych i niezbadanych miejsc tragicznej śmierci aresztowanych. Do obozów licznymi transportami kolejowymi przywożono jeńców i w nieludzkich warunkach bez kontaktów z rodzinami więziono. Również w podobnych warunkach wywożono w nieznane... Na ścianach więziennych następni więźniowie odczytywali zapisane ołówkiem lub wydrapania stopni wojskowych, dat. Stąd więźniowie dowiadywali się o niesamowitej ilości więzionych. Obozy z czasem likwidowano. Tych z Kozielska wywieziono do stacji Gniezdowo położonej w pobliżu Smoleńska 3-4 km od lasku katyńskiego. Była to ostatnia droga więzionych. Tu ich krępowano sznurami i rozstrzelano w tył głowy. Kwiat inteligencji, rycerstwo Narodu!

        Oficerów ze Starobielska i Ostaszkowa nie odnaleziono, zginęli podobnie jak Ci w Katyniu. Miejsca ich śmierci są nieznane. Wśród wymienionych oficerów i lekarzy Kozielska, Ostaszkowa, Starobielska byli Szczyrzycanie -Małopolska, moi krajanie. Por. WP Jan Cichowski, Mjr WP dr Jan Fali Józef Matejkiewicz, Płk. WP Władysław Płonka, Kpt. żand. Stefan Sordyl, PpłLWP Stanisław Undas

 

„ W jesiennej zadumie Kwiatom Polskim "




W lesie Kąty nią snuje się mgła,

W drzewach Miednoje i Charkowa wiatr z deszczem

Smutną symfonię gra.

Deszczu jesienny,

Smutny i zfy,

Wciąż lejesz czyjeś ukryte Izy.

Wichrze północy, tyle w tobie grozy-zlości

Ty nam zniszczyłeś najpiękniejsze Kwiaty polskie-

Kwiaty Wielkiej Mądrości...

Sosny zielone-zupelnie swojskie...

A jednak inne-powiedzcie sosny,

Gdzie jeszcze są Kwiaty Polskie... ?!

Liście jesienne, jakie okazałe, prawie każdy inny

Ty lew Nich tajemnicy-Niewinnych...

Ból i żal-nawet nie zemsta

Na przemian się przesuwają...

Nie zginęła! Polska jest- tak z Nieba

Kwiaty Polskie wołają...

Wichrze rosyjski, wichrze północy

Nie wiej już nigdy, Straszliwej Przemocy!!!

W jesiennej listopadowej zadumie

Palę światło pamięci-Światło Życia...

Proszę Cię Boże!!! Proszę Cię Panie

Daj Polskim Kwiatom-Wieczne Odpoczywanie...

 

        „Rodziny czekały na powrót swych bliskich, wbrew wszystkiemu żywiły iskierkę nadziei, że może prawda nie jest taka straszna, że zaginieni żyją. Wraz z upływem czasu nadzieje malały, narastał głęboki żal, poczucie straszliwej krzywdy i jeszcze większej niesprawiedliwości, że można nie tylko okrutnie mordować ludzi, ale także zabijać pamięć o nich. Człowiek żyje dopóty, dopóki istnieje o nim wspomnienie. Niechaj pamięć o pomordowanych, tląca się dotąd w sercach ich rodzin i współtowarzyszy broni, utrwali się w ogólnonarodowej świadomości"

        Pisząc te smutne wspomnienia z głębi serca proszę Boga, aby takie fakty nigdy nie miały miejsca. Me utwory niech będą pamięcią o tej straszliwej tragedii Polaków.

 

MATKA BOSKA KATYNSKA




Daleko stąd-wśród smutnego śpiewu ptaków,

Cicho szumiących drzew lasku katyńskiego

I tam, gdzie grozę minionych lat wiatr wieje...

Nigdy więcej tragedii...Nigdy!!! Nigdy!!!

Matka Boska Katyńskapo stracie

Swoich dzieci żałosne łzy leje...

Ubolewa nad zabitym Kwiatem!!!

Człowieku rozumny, o sercu nie ze stali

O wspaniałym darze umysłu,

Przez Stwórcę obdarowany.

Czy nie dość krwi i łez w Katyniu wylanych?,

Czy nie dość mordu? Gdzie jeszcze te miejsca-krwią zbryzgane?

Smutna Matko Katyńska spraw, By miejsca smutku okryły się nadzieją

Zielonych liści i kwiatem...

Stały się przestrogą dla nierozważnych

Zapędów rządzących tym światem...

Matko Boska Katyńska prosimy Ciebie

Uproś Im łaski u Syna Swego w niebie!

 

 

Zuzanna Janina Frys