Paweł Kowal, Poseł do Parlamentu Europejskiego: Poprzez realizację projektu „Katyń – Pamiętamy. Małopolska.” chcemy zachęcić uczniów, miłośników historii, muzealników, dziennikarzy do przygotowania nagrań, reportaży, form przestrzennych, fotografii itp. Mają one pokazywać nie tylko losy jeńców Ostaszkowa, Starobielska i Kozielska, tych, którzy zginęli w Katyniu, Charkowie, Miednoje, czy innych zbiorowych mogiłach, ale także często zawiłe koleje życia ich najbliższych, historie powojenne i kultywowanie pamięci o Katyniu w Małopolsce. Nie zamykamy się na formę, ani też nie ograniczamy przedziału wiekowego. Zależy nam na opowieści rodzinnych, pamiątkach i związanych z nimi historiach. Pragniemy uhonorować w ten sposób również osoby podejmujące w PRL trud upamiętniania zbrodni katyńskiej i jej ofiar oraz represji, które ich spotykały.
Ponadto jest to bodaj pierwsza tego typu inicjatywa w Małopolsce. Dotychczasowe przedsięwzięcia obejmowały małe ojczyzny, miasta i gminy, a brakowało regionalnego projektu, który zmierzałby do ocalenia pamięci o Ofiarach Katynia. Ideę naszego przedsięwzięcia znakomicie oddają słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który mówił: „Sprawa Katynia (…) nie może być wymazana z pamięci Europy”.
Dr Marek Lasota, Dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie: - Projekt „Katyń - Pamiętamy. Małopolska" jest chyba jednym z najważniejszych projektów podejmowanych przez środowiska historyczne i przez rozmaite instytucje zajmujące się badaniami nad historią XX wieku, a także przez wszystkie inne osoby, które angażują się w to, by jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń, jakie dotknęło polskie społeczeństwo w czasie II wojny światowej nie zostało zapomniane. Dla Polaków zbrodnia katyńska jest bez wątpienia przeżyciem bardzo trudnym. Likwidacja polskich, mających niejednokrotnie wielowiekowy rodowód elit intelektualnych, elit narodowych, zaciążyła nad polskim społeczeństwem na długie lata. Można nawet powiedzieć, że w jakiejś mierze ciąży do dzisiaj. Rany, które zostały wówczas zadane narodowi polskiemu, jeszcze do końca się nie zabliźniły.
Źródło: Dziennik Polski, 12.12.2009 r.