„Klękamy przy nieznanych mogiłach z tą świadomością,
że zapłacili oni szczególną cenę naszej wolności.
Dali – rzec można – definitywny kształt tej wolności (…).
Sprawa Katynia (…) nie może być wymazana z pamięci Europy”.
Jan Paweł II
5 marca 1940 roku notatka szefa NKWD - Ławrientija Berii do Józefa Stalina, dotycząca propozycji rozstrzelania polskich oficerów, urzędników i innych osób pełniących ważne funkcje społeczne, znajdujących się w obozach radzieckich, zyskała poparcie najwyższego kierownictwa ZSRR. Groby ofiar mordu znaleziono później w Katyniu, Charkowie i Miednoje.
Wiosną 1940 roku NKWD zamordowało w Katyniu około 4410 polskich oficerów i podchorążych - najlepszych synów Polski więzionych w obozie w Kozielsku. Zbrodnia szybko wyszła na jaw. W kwietniu 1943 roku Niemcy podali do publicznej wiadomości, że w lesie katyńskim odkryto masowe groby polskich oficerów. Ale Katyń nie był jedynym miejscem zbrodni...
3739 jeńców z obozu starobieskiego wymordowano w Charkowie (pl. Dzierżyńskiego 3 – siedziba obwodowego NKWD). Zamordowani zostali pochowani w zbiorowych mogiłach pod Charkowem, w VI rejonie strefy leśno-parkowej, 1,5 km od wioski Piatichatki. 6314 jeńców z obozu ostaszkowskiego wymordowano w Kalininie (ul. Sowiecka 5 – siedziba obwodowego NKWD). Ofiary mordu zostały pochowane w miejscowości Miednoje w ponad 20 zbiorowych mogiłach. 3435 (według innych danych 4181) więźniów z Zachodniej Ukrainy zamordowano w Kijowie (ul. Korolienki 17).
11 marca 2005 roku, Główny Prokurator Wojskowy Rosji Aleksandr Sawienkow, poinformował świat o tym, że Główna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej "nie znalazła podstaw do uznania mordu katyńskiego za ludobójstwo".