|
Zbrodnia Katyńska nie przedawni się!
Rozmowa z Jerzym Gizą, historykiem, pedagogiem
i publicystą, autorem książki „Nowosądecka Lista Katyńska”
Redakcja Portalu: Czy Pana zdaniem temat Katynia jest dziś nadal aktualny? Dlaczego?
Jerzy Giza: Temat zbrodni katyńskiej jest nieprzedawnialny, tak jak jest nieprzedawnialne wszelkie ludobójstwo! Trzeba pamiętać o słowach pisarza i eseisty Andrzeja Bobkowskiego, który mówił, że Rosja jak zawsze nie chce tej Polski i takiej Polski, jaką ona sama chciałaby być. Niemcy i Rosjanie unicestwiają to samo, są zgodni w unicestwianiu tego samego. |
Redakcja Portalu: Czy Pana zdaniem temat Katynia jest dziś nadal aktualny? Dlaczego?
Jerzy Giza: Temat zbrodni katyńskiej jest nieprzedawnialny, tak jak jest nieprzedawnialne wszelkie ludobójstwo! Trzeba pamiętać o słowach pisarza i eseisty Andrzeja Bobkowskiego, który mówił, że Rosja jak zawsze nie chce tej Polski i takiej Polski, jaką ona sama chciałaby być. Niemcy i Rosjanie unicestwiają to samo, są zgodni w unicestwianiu tego samego.
Redakcja Portalu: Co skłoniło Pana do napisania „Nowosądeckiej Listy Katyńskiej”?
Jerzy Giza: Pasja badawcza na sądeckie tematy. Chęć ocalenia od zapomnienia ofiar sowieckich zbrodni na moich Krajanach, z którymi - jakby rzekł Józef Czapski - "trzyma nas łańcuch niewidzialny".
Redakcja Portalu: Ilu Sądeczan - oficerów Wojska Polskiego i funkcjonariuszy Policji Państwowej, według Pana badań straciło życie na Golgocie Wschodu?
Jerzy Giza: Jak można przeczytać w mojej ostatniej książce do tej pory udało mi się ustalić 224 osoby, jeńców Ostaszkowa, Starobielska i Kozielska, tych, którzy zginęli w Katyniu, Charkowie, Miednoje, czy innych zbiorowych mogiłach. W tym 73 oficerów zawodowych, 113 oficerów rezerwy Wojska Polskiego, 34 policjantów, 2 funkcjonariuszy straży więziennej, 1 strażnika kolejowego i 1 funkcjonariusza straży granicznej.
Redakcja Portalu: Czy podczas pracy nad publikacją, w której znajdują się również fragmenty wspomnień krewnych i przyjaciół oraz listy pisane od jeńców natrafił Pan na historię, która szczególnie utkwiła Panu w pamięci?
Jerzy Giza: Wiele jest takich historii, ale szczególnie warta jest podkreślenia historia ppłk Wilhelma Kasprzykiewicza. Odznaczył się szczególnie w obronie Warszawy, ratując brawurowym atakiem na czele swej kompanii samowolnie opuszczony odcinek frontu między Wołominem a Leśniakowszczyzną. W latach 1921-1939 służył w WP - w 48. pułku Strzelców Kresowych (Stanisławów), 78. pp (Baranowicze), 23. DP (Katowice), Dowództwie Okręgu Korpusu III (Grodno). Podczas kampanii wrześniowej był szefem Oddziału IV w sztabie armii "Prusy" (zastępca kwatermistrza armii). Przy próbie przedostania się na Węgry dostał się do niewoli niemieckiej. Przekazany Sowietom, był jeńcem obozu w Kozielsku. Zamordowany został przez NKWD 8 kwietnia 1940 roku w Katyniu. To jest kolejnym dowodem na tamtą ścisłą zbrodniczą współpracę niemiecko-sowiecką i potwierdzeniem przywołanych przeze mnie słów Andrzeja Bobkowskiego.
Redakcja Portalu: Czy nadal kontynuuje Pan soje prace mające na celu upamiętnienie Sądeczan – Ofiar Zbrodni Katyńskiej? Czy ma Pan kolejne plany wydawnicze związane z tą tematyką?
Jerzy Giza: Prace kontynuuje, ponieważ jest to niekończąca się historia. Również dlatego, że lista katyńska, sądecka czy dotycząca jakiegokolwiek innego regionu Polski, jest niepełna z racji chociażby nie posiadania danych dotyczących tzw. białoruskiej listy katyńskiej. I tutaj zdziwienie musi budzić brak zdecydowanej interwencji Państwa Polskiego w Mińsku, chyba, że polskie władze interweniują, a my o tym nie wiemy!
Redakcja Portalu: Czy inne miasta w Polsce mają podobne listy katyńskie jak ta nowosądecka?
Jerzy Giza: Wiem, że do tej pory takie księgi katyńskie mają takie miasta jak Nowy Sącz (dwa wydania), Gdynia, Lublin, Sanok, Częstochowa i co ciekawe: Szczecin, który przecież przed 1939 r. nie należał do Polski! A gdzie księga katyńska np. Warszawy, Krakowa?! Warto by było, aby przedwojenne miasta garnizonowe (pozostałe obecnie na terytorium Polski), ale może również i inne miejscowości, sporządziłyby takie swoje regionalne księgi katyńskie, bo w ten sposób utrwalana jest pamięć po tamtych naszych Bohaterach, których losy wpisały się w historię Polski wymiarem antycznej tragedii.
Dziękuję za rozmowę! |